wywiadrojek

„Artur Rojek Selection OFF Festival“ to dwie unikalne kompilacje, prezentujące nagrania najciekawszych – polskich i zagranicznych artystów, którzy występowali na festiwalu w Mysłowicach na zaproszenie Artura. Lider Myslovitz zdradza nam kilka festiwalowych sekretów i dzieli się refleksjami na temat polskiej sceny muzycznej.

Czy Twój pomysł na festiwal i zaangażowanie w organizacje OFFa wynika z tego, że nie do końca czujesz się spełniony jako muzyk? Czy po prostu nie chcesz ograniczać swojego świata, zainteresowań, pracy jedynie do grania?

Organizacja tego festiwalu to ogromna frajda, bo poza tym, że jestem muzykiem to jestem też i zwykłym odbiorca. To jeden powód. Drugi rzeczywiście wiąże się z tym, że chcę robić coś poza graniem.

W jakim stopniu przyświeca temu poczucie edukacyjnej misji?

W moim działaniu jest dużo misji. Ciągle wierzę, że dzięki temu festiwalowi przeciągnę kogoś na swoja stronę.

Czy dostrzegasz, że ta misja przynosi jakieś owoce?  Czy – w Twojej opinii –  OFF generuje jakieś nowe zjawiska, nowy sposób myślenia?

Wydaje mi się, że wciąż jestem gdzieś na początku drogi. Rynek polski przez tyle lat był zaniedbywany, że nie da się go od razu zmienić za pomocą czterech edycji alternatywnego festiwalu. Jednak dostrzegam pewne powolne zmiany myślenia, przede wszystkim mediów. Widzę z ich strony coraz więcej poszukiwań. Obserwując, że wokół OFFa dzieje się tyle dobrego, cześć ludzi zaczyna myśleć, że może i oni powinni podążyć podobną drogą. Jeżeli za tą ciekawością pójdą zamiary podbudowane mocnym przekonaniem, że to słuszne działanie, może to mieć znaczący wpływ  na nasz rynek. Efektem będzie większe zainteresowanie tym rodzajem twórczości, więcej koncertów, więcej uwagi ze strony mediów.

Wiesz pewnie, że trudno w Polsce dostać płyty wielu wykonawców , których zapraszasz na OFFa. A jeśli te tytuły są dostępne, to zwykle sprzedają się w mikroskopijnych nakładach. Tymczasem do Mysłowic przyjeżdża co roku kilka tysięcy osób.

Żyjemy w czasach piractwa więc pewnie duża część nie kupuje płyt, ale je ściąga. Jednak zdaje sobie sprawę, że 70% wykonawców, którzy wystąpili na tegorocznej edycji mogła być nieznana  nawet poszukującym odbiorcom. Rynek rozwija się w tempie ekspresowym a technologia web 2.0 ma swoje dobre jak i złe strony – wpływa śmiercionośnie na rynek płytowy wzmacniając to czego nie da się ściągnąć czyli koncerty, zainteresowanie występami na żywo.

zdj. Jacek Poremba

zdj. Jacek Poremba

Na ile uważnie śledzisz polską scenę? I na ile OFF ją aktywizuje?  Nie masz poczucie, że bardzo brakuje dziś takich mocnych zjawisk jak kiedyś – dajmy na to: Brygada Kryzys czy Klaus Mittfoch.

Czasy, które wspominasz związane były z wyraźnym buntem. Dzisiaj młode zespoły buntują się egzystencjonalnie, bo poza własnymi ograniczeniami nie wiele jest rzeczy którym mogłyby się przeciwstawić – przynajmniej pozornie. Jednak podstawą wszelkiej twórczości jest wciąż wyjątkowa wrażliwość i talent.  Wspólne uczestnictwo – choćby w takim projekcie jak Off –  na pewno pobudza do działania. Myślę, że to niezła lekcja dla wszystkich i to musi dawać kopa każdemu, komu zależy na tym co robi.

Na ile świadomie zawężasz pole estetyczne wybierając wykonawców na OFFa? Na festiwalu elektronika to margines, unikasz hip hopu – nawet w wersji „avant“, nie ma muzyki tanecznej, dubu…Dominują zespoły gitarowe. Czy to świadoma linia programowa, czy „targetowanie“, czy po prostu  pochodna Twojego gustu?

Z pewnością to tkwi w moich gustach. Jestem tego świadomy. Jednak chciałbym w następnych latach nieco rozszerzyć formułę.

Z Myslovitz wystąpiliście w Jarocinie i mieliście chyba najlepsze przyjęcie w tym roku, choć to też niełatwa  publika, inna od tej, dla której grywacie zazwyczaj. Nie chciałbyś się zmierzyć jako Myslovitz z publicznością Off’a?

Ciągle wydaje mi się ze to takie banalne –  Myslovitz na Offie. Chociaż nie mówię nie..:)

Jak wygląda codzienna praca przy przygotowywaniu festiwalu? Ilu ludzi pracuje przy OFF’ie, poza ochrona, służbami technicznymi? Jak bookujesz artystów? Gdzie szukasz kontaktów?

Przy festiwalu pracują na stałe dwie osoby. W okresie ścisłych przygotowań i w trakcie samego festiwalu około 20-tu,  do tego około 50-ciu wolontariuszy. Kontaktuje się z artystami normalną drogą –  poprzez ich agentów. Szukam ich i poznaję tam, gdzie się o nich pisze albo gdzie można ich zobaczyć. Lubię Pitchfork , Under The Radar , Drowned in Sound  i nieistniejący Plan B.

Jak udało Ci się namówić do przyjazdu Jonathana Ponemana?

Ponemana poznałem podczas mojego pobytu w Seattle przez Lenę Panak – Polkę mieszkającą między Nowym Jorkiem a Seattle, która jest w bliskiej przyjaźni z Jonathanem. To było dla mnie ogromne przeżycie, bo stało się to po 2.5 miesiąca życia w tym mieście i zupełnie się nie spodziewałem, że to możliwe. Wcześniej moglem sobie o tym pomarzyć , a tu nagle nie dość, że miałem z nim bardzo miłe spotkanie to jeszcze odwiedziłem Sub Pop i poznałem Marka Arma z Mudhoney. Nagle wszystko stało się takie na wyciągnięcie reki. Jonathan to niezwykle fajny człowiek obdarzony ogromną wiedzą muzyczną i mający świetne wyczucie rynku

Jak mu się podobało w Polsce?  Jak oceniał polskie zespoły?

Chyba bardzo mu się podobało. Był zachwycony festiwalem, bo oprócz zespołów z Sub Popu w tym roku grały też takie, którym kibicuje – Wire, Crystal Antlers, Fucked Up. Z polskich artystów widział i chwalił Marię Peszek, Pustki.. Był też na koncercie Myslovitz kilka miesięcy wcześniej i stwierdził, że momentami gramy jak Hawkwind ;)

Artur Rojek Selection OFF Festival

Artur Rojek Selection OFF Festival

Słuchałeś uważnie utworów, które trafiły na dwie części kompilacji „Artur Rojek Off Selection“ . Jak według ciebie wypada porównanie artystów polskich i zagranicznych?

Odpowiem tak: mamy wielu zdolnych ludzi ale wszyscy powinni ciężko pracować nad tym, żeby ich talent mógł eksplodować. Kiedy pierwszy raz widziałem na scenie Hatifnats po koncercie zapytałem ich, ile razy w tygodniu mają próby. Okazało się, że raz. Według mnie, żeby myśleć o poziomie światowym powinni grać próby codziennie.

To szczególnie widać na koncertach. Polskie zespoły – często z fajnymi pomysłami na kompozycje i brzmienie w studiu, na żywo z reguły nie mogą równać się nawet z mniej znanymi  amerykańskimi bandami, które potrafią „zdmuchnąć“ brzmieniem polską gwiazdę.

Artur Rojek Selection.pl OFF Festival

Artur Rojek Selection.pl OFF Festival

To wynika, z tego, że przez długie lata u nas kulał odbiór muzyki. Nikt też nie potrafił zaopiekować się dobrze rokującym zespołem. Nikt się tym wcześniej nie zajmował. Ja z Myslovitz, gdy zaczynaliśmy w MDK w Mysłowicach, miałem opiekuna który proponował nam żebyśmy zaczęli grac na weselach.
Skąd mieliśmy czerpać wiedzę i kształtować  nasze gusta, kiedy nasi rodzice nie mogli kupić normalnie zachodniej płyty w sklepie czy obejrzeć koncertu? Skąd mieliśmy jeszcze kilka lat temu dowiedzieć się czegoś więcej o muzyce, kiedy rynkiem rządziły duże komercyjne stacje a potem długo nic nie było? Nie umiemy się odnaleźć we współczesności jako naród, co ma swoje odbicie w naszej kulturze a,  dalej idąc, w edukacji, wiedzy , pomysłach, byciu na scenie. Patrzę jednak z nadzieją w przyszłość. To, co dzieje się teraz powinno niebawem przynieść korzyści.

O jakie zespoły, z tych, które grały na OFF’ie walczyłeś najdłużej? I jakie chciałbyś ściągnąć najbardziej?

W tym roku długo czekałem na decyzje Marissy Nadler.  Jakie bym chciał zaprosić? Nie powiem, żeby mnie ktoś nie uprzedził :)

Reklamy

Witajcie na stronach blogu Isound Labels.

Magazyn


Stop.Look.Listen



Serdecznie zapraszamy do naszego nowego działu - Magazyn Znajdziecie w nim w wywiady, artykuły, sylwetki artystów czy nasze płytowe rekomendacje i przypomnienia.

Zapowiedzi wydawnicze

Luomo Plus

Toro Y Moi Underneath The Pine


Best New Music | 2011
Kultowi i wizjonerscy artyści na jednej kompilacji! Przyszłość sceny muzycznej już dziś! Na płycie m.in. Fleet Foxes, Kanye West, Washed Out, Robyn, Austra, Ariel Pink, Emika, Junior Boys, Four Tet, Deerhunter, Toro Y Moi, Gang Gang Dance, Iron & Wine i inni.

Toro Y Moi Causers Of This

Reklamy

%d blogerów lubi to: